EUROPA LITWA

Wiśniowe piwo nad Niemnem, czyli… Kowno!

Muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się to miasto. 😃 Polubiłam je za widoki, atmosferę i przepyszne piwo. To właśnie w Kownie odkryłam jak bardzo Litwini są otwarci, i jak bardzo lubią rozmawiać – w sklepie, na ulicy, czy chociażby przed własnym domem (kiedy to pomyliłam kwatery 😉😎). W Kownie spędziliśmy bardzo przyjemny piątkowy wieczór😊

Przyjechaliśmy do Kowna późnym popołudniem i najpierw załatwiliśmy sprawę noclegu. Tak, jak wspomniałam  już wcześniej, pomyliłam kwatery – nikt się nie zdenerwował, za to z uśmiechem na ustach odpowiedziano nam, że… nie mają pojęcia, jakiego noclegu szukamy. 😂 Chwila moment, jeden telefon i już wszystko wiedzieliśmy! 50 metrów dalej było właściwe mieszkanie. Pani właścicielka zaprowadziła nas do naszego pokoju – pani była w średnim wieku, bez problemu jednak żartowała ze mną po angielsku, bez nawet cienia zawahania co powiedzieć. Myślę, że kilka lat temu to miejsce musiało być niemal luksusowe, dziś jednak przypomina nam, że ma już jednak swoje lata. Nie brakowało nam jednak niczego! Mała anegdotka – nasz pokój był na trzecim piętrze, schody były kręte i strome, a pani, dość dorodna pani, biegała kilka razy góra-dół. Okazało się, że jedno z łóżek nie jest zaścielone. Widząc, że pani jest już nieco zdyszana tym bieganiem zaoferowałam się, że to ja ubiorę pościel. Kilka minut później, pani widząc, że jestem już zmęczona ubieraniem kołdry, pyta czy może mi nie pomóc… 😎 😁 Takie życie 😃

Do Starego Miasta dotarliśmy, gdy pomału zaczynało zmierzchać – piękny zachód słońca, widok na zamek i rzekę. Pomimo tego, że teraz, gdy to opisuję, może przywoływać to na myśl Kraków, to nie jest to dobre porównanie.  Zanim jednak zobaczycie ten piękny widok, to… mocno się zdziwicie. Kowno jest industrialnym, ekonomicznym miastem i tak też wyglądają jego obrzeża. Sporo fabryk, szarych blokowisk, nic ciekawego. Smętnie i nudno.

Kowno to drugie co do wielkości miasto Litwy. W okresie dwudziestolecia międzywojennego było nawet stolicą kraju. Co ciekawe, prawie połowę ludności wówczas stanowili Polacy. My zaczęliśmy odkrywanie miasta od ulicy Wileńskiej (Vilniaus), a już po chwili po prawej i lewej stronie zaczęły wyrastać przed nami kafejki, kawiarenki, restauracje i bistra. Był gorący wieczór, więc wszyscy siedzieli na zewnątrz. Gwarno, radośnie, pachniało w powietrzu pysznym jedzeniem. I my także skusiliśmy się, by przysiąść wieczorową porą, ale to jeszcze nie teraz, na razie zwiedzaliśmy jeszcze miasto.

Idąc dalej ulicą, po prawej stronie mijamy Katedrę św. Piotra i Pawła, na wprost zaś przed nami wyłania się Ratusz Miasta (budynek z XVI w.), a na samym Placu Ratuszowym czeka na nas ten oto miły jegomość. 😉

Odbijając w prawo dochodzimy do pozostałości po zamku z XIV wieku. Kauno Pilis, czyli Zamek w Kownie, obecnie już po rekonstrukcji, choć to tak naprawdę tylko mury obronne oraz ceglana baszta. Niemniej jednak, warto podejść ten kawałek, chociażby ze względu na jego lokalizację. Usytuowany tuż nad rzeką, skąd rozpościera się piękny widok na miasto. Same bulwary przyciągają sporo młodych ludzi, którzy wieczorem przysiadają nad rzeką i kontemplują nad pięknem przyrody. 😉 W ramach ciekawostki: 6 stycznia 1408 roku na zamku odbył się zjazd, w którym uczestniczył zarówno Ulrich von Jungingen, jak i sam Wielki król Władysław Jagiełło.

Warto zwrócić także uwagę na siedmiometrową rzeźbę na dziedzińcu – pomnik Pogoni konnego rycerza ze wzniesionym nad głową mieczem i tarczą, będącym herbem Litwy. Rzeźba powstała w 2018 roku, a jej twórcą jest Arunas Sakalauskas. Początkowo rzeźba stanąć miała na głównym placu w Wilnie, miasto jednak odrzuciło tą propozycję, wówczas władze Kowna zaproponowały, by pomnik znalazł się u nich.

Wracamy inną drogą na ulicę Wileńską i zasiadamy w jednej z knajpek. Bardzo lubię takie miejsca, gdzie można coś przekąsić, napić się kawy czy wina. Moim zdaniem to właśnie takie miejsca nadają miastom charakter i duszę. 

Moje litewskie odkrycie – wiśniowe piwo, warzone przez litewski browar Vilkmergės Alus z miejscowości Wiłkomierz. Produkcja piwa sięga tradycją aż do XVIII wieku. Proste składniki piwa: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże, sok wiśniowy (15%). Dla wszystkich pań: gorąco polecam! Piwo jest nie za słodkie, smak idealny wyważony z nutką cierpkości ? Piwo tak bardzo mi zasmakowało, że postanowiłam przywieść do domu kilka butelek – finał historii okazuje się mieć zakończenie na granicy z Białorusią, ale o tym kiedy indziej 😉

Mogą Ci się także spodobać

brak komentarzy

    zostaw odpowiedź