LUBIĘ NA SZCZERO

Psychoterapia – tylko dla wariatów?

Owiana złą sławą szaleństwa pomoc psychoterapeutów, psychologów czy psychiatrów została niejako zarezerwowana tylko dla osób, które ewidentnie sobie z życiem nie radzą, mają jakieś zaburzenia psychiczne i generalnie którejś klepki im brakuje. Oprócz wątpliwej sławy dochodzi jeszcze wstyd – „no bo co ludzie powiedzą, że nienormalna, jak nic, że nienormalna”.

23 lutego to Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Depresja to podstępna choroba, rozwija się bardzo powoli, świadomie pogrążając swoją ofiarę w ciemnościach. Z czym nam się kojarzy? Z ogólną apatią, niechęcią do życia, niewychodzeniem tygodniami z łóżka. To prawda, ale tylko czasami, bo dotyka także osoby pozornie szczęśliwe i zadowolone z życia. Ktoś, kto na co dzień uśmiecha się dużo i jest zmotywowany, pod koniec dnia może czuć wypalenie, osamotnienie i mieć myśli samobójcze.

Depresja jest chorobą przewlekłą. Szacuje się, że w Polsce cierpi na nią nawet 1,5 mln ludzi, co oznacza, że średnio kilka razy w miesiącu spotykasz taką osobę na swojej drodze. Tylko o tym się nie mówi. Lepiej mieć raka niż depresję, bo, gdy masz raka przynajmniej Ci współczują.

Nigdy nie miałam zdiagnozowanej depresji ani zaburzeń psychicznych.

Wizyta u psychologa to wstyd?

Obniżony nastrój zdarza się każdemu z nas, to prawda. Czasem jest on wywołany czynnikami zewnętrznymi, czasem atakuje znienacka i dotyka sensu istnienia. Jeśli jednak utrzymuje się on dłużej niż 2-3 tygodnie należy podjąć odpowiednie kroki – czasem wystarczy kilka rozmów z psychologiem, czasem terapia, czasem, jak chociażby przy depresji, potrzebny jest lekarz psychiatra.

Skąd bierze się wstyd? Pojęcia nie mam, chociaż też go doświadczyłam. Być może rolę odgrywają tutaj jakieś normy społeczne, z którymi aktualnie bardzo się nie zgadzam. No bo dla przykładu – zaczyna boleć nas ząb. Ok, pierwszego dnia machamy ręką i nie przejmujemy się sprawą, następnego dnia sytuacja zaczyna nas irytować, kolejnego nie zwlekamy tylko chwytamy za telefon i umawiamy się na wizytę do dentysty. Raczej bez zbędnej zwłoki, chyba, że ktoś cierpi na dentofobię. Nie czujemy jednak wstydu, że coś nam jest, nie czujemy się wybrakowani, gdy zaś chodzi o nasze zdrowie psychiczne zazwyczaj nie reagujemy wcale.

Zdrowie psychiczne = zdrowie fizyczne

Mówi się, że „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, zapomina się dodać, że zdrowa dusza to zdrowe życie. Wbrew pozorom wszystko co ważne rozpoczyna się w naszym mózgu – nasze myśli wpływają na jakość naszego życia. Nasze postrzeganie świata wpływa na nasze szczęście. Każdy ból organizmu można powiązać z bólem duszy – najprostszy przykład to ból głowy przy długotrwałym stresie, zamartwianiu się czy nerwowych sytuacjach.

Tak jak ruch na świeżym powietrzu jest niezwykle istotny dla naszego samopoczucia, tak dbanie o nasze zdrowie psychiczne jest kluczowe dla naszego funkcjonowania na co dzień. Jeśli czujesz, że z czymś sobie nie radzisz, coś Cię przytłacza, od jakiegoś czasu nie potrafisz cieszyć się z życia albo nie poznajesz siebie – sięgnij po pomoc. Zasługujesz na to i to wcale nie oznacza, że nie jesteś silna, wręcz przeciwnie. Jesteś na tyle silna, by zawalczyć o siebie.

Psycholog czy przyjaciółka?

Rozmowa z psychologiem czy psychoterapeutą różni się od rozmowy z przyjaciółką, nawet tą najlepszą i przy winie. Przede wszystkim na takim spotkaniu mówisz głównie Ty, opowiadasz, interpretujesz fakty. Czasem wypowiedzenie na głos pewnych swoich przemyśleń czy sytuacji już wystarcza, już znasz odpowiedź. Innym razem otrzymujesz pytanie pomocnicze, które ma nakierować Cię w odpowiednią stronę. Niemniej nadal pracujesz tylko Ty.

Psychoterapeuta nie ocenia, nie nadaje faktom znaczenia, nie zajmuje się też innymi ludźmi. Wiec jeśli potrzebujesz obluzgać byłego męża i jego kochankę to nadal pozostaje przyjaciółka i o ile jest to świetne rozwiązanie na sobotni wieczór, to nadal Twój ból i rozczarowanie nie zostaną ukojone. Tutaj też Cię pewnie zdziwię – psychoterapeuta nie powie Ci jak powinnaś się zachowywać, co robić, jak dalej żyć, nic z tych rzeczy. Wiem, niestety. Wskaże Ci jednak odpowiednią drogę do zrozumienia samej siebie. Pochyli się nad Twoimi uczuciami, da Ci przestrzeń do ich przeżycia.

Psychoterapia – moja historia

Minął miesiąc odkąd skoczyłam moją psychoterapię, a trwała ona z przerwami niemal 4 lata, wydaje mi się więc, że mogę się już wypowiedzieć na jej temat. Na samym początku właściwie nie wiedziałam po co tam chodzę, później chciałam ją przerwać, bo wydawało mi się, że czuję się jeszcze gorzej niż przed, dzisiaj wiem, że była to jedna z najlepszych rzeczy, jaką sobie podarowałam. Mogę porównać to do sprzątania dawno nieodwiedzanych półek w szafie. Najpierw jest jeden wielki bałagan, kiedy wszystkie rzeczy lądują na podłodze, później zaczynasz się im przyglądać, aż wreszcie robisz porządek i zostawiasz tyko to, co Ci się może przydać w przyszłości.

Tak, jak wspomniałam, nigdy nie otrzymałam żadnej rady od psychoterapeuty, za to wiele wskazówek lub pytań. Było kilka przełomowych, które zapamiętałam do dziś. Usłyszałam kiedyś pytanie, ile czasu spędzam ze sobą świadomie, w ciszy, by móc być tylko ze sobą. Pomimo wielu już rzeczy, które robiłam dla poprawy swojego samopoczucia musiałam szczerze przyznać, że niewiele. Od tego momentu czas spędzony pod prysznicem jest czasem mojej ciszy.

Największą jednak zmianą w moim sposobie myślenia była odpowiedź na moje pytanie. Zapytałam kiedyś, jak długo będzie trwał mój smutek, usłyszałam wówczas „tak długo, jak zechcesz”. Zrozumiałam wtedy, że to ja mam władzę nad moimi emocjami, nie odwrotnie, że to wszystko zależy ode mnie. Równocześnie muszę dodać, że bardzo często słyszałam także „pobądź sobie z tą emocją” – co było dla mnie także cenne, bo odruchowo uciekamy przecież od niekomfortowych nam odczuć.

Pomoc dla każdego?

Choć osobiście uważam, że jakieś 80% społeczeństwa powinno skorzystać z pomocy psychologa, to uważam także, że nie jest to pomoc dla każdego. Przede wszystkim nie otrzyma pomocy ten, kto o nią nie poprosi. Uświadomienie sobie problemu już jest dużym krokiem. Tak jak wspomniałam powyżej, nadal zdrowie psychiczne jest pomijane i często jego rola jest niedoceniana. Brak wsparcia rodziny w postaci wypowiadanych słów „nie przesadzaj”, „inni mają gorzej” czy „roboty się chwyć, to Ci przejdzie” na pewno nie pomaga.

Uważam także, że nie wszyscy są gotowi na zmianę i pracę nad sobą. Ja sama wiem o tym doskonale, ostatnie pół roku mojej terapii pracowałam jak nigdy podczas tych kilku lat. Byłam jednak bardzo zachłanna wiedzy o sobie, otworzyłam się na przyjęcie tego, co niekoniecznie może być miłe i poddawałam wszystko w wątpliwość. Dziś widzę, jak dużo mi to dało.

Czasem też dla wielu wystarczy dobra literatura, ciekawe podcasty i samodzielna praca nad sobą. Jeśli jesteś w rozwoju, ale nie czujesz, że potrzebujesz wsparcia to też jest dobrze, każdy z nas ma inną ścieżkę.

Nigdy nie będziesz idealna

Kiedy kończyłam terapię pełna wątpliwości czy to aby na pewno już jest ten czas usłyszałam wówczas: „wydaje Ci się, że jeszcze masz tyle do zrobienia, wydaje Ci się. Odpuść sobie. Przestań dążyć do perfekcji. Jest dobrze.” Cieszę się, że to usłyszałam, bo sama pewnie nie zdecydowałabym się na jej zakończenie. I choć nadal uważam, że długa droga przede mną to pozwalam sobie już na to, by popełniać błędy. Nigdy nie będę idealna, ale jestem już sobą.

Czułam też od jakiegoś czasu, że pracuję inaczej, używając skrótu myślowego, „że się zmieniłam”, co potwierdziła mi moja psychoterapeutka podczas naszej ostatniej rozmowy. Uważam to za mój ogromny sukces, zresztą odpowiednia kartka została wrzucona do słoika sukcesów, o którym opowiem innym razem.

Bardzo się cieszę, że coraz więcej popularnych osób przyznaje się do tego, że na jakimś etapie swojego życia korzystało z terapii lub jest w jej trakcie. Oznacza to, że naprawdę można wieźć piękne życia i korzystać z pomocy psychologa. Terapia jest poprawą jakości życia.

W Twoim życiu to Ty jesteś najważniejsza, masz prawo dbać o siebie i nie musisz się nikomu tłumaczyć, ani tym bardziej wstydzić. Pamiętaj, to Twoje zdrowie.

——————-
Jeśli potrzebujesz pomocy, ale z jakiegoś powodu nie chcesz umawiać się na wizytę możesz skorzystać z darmowej infolinii 116 123, jest ona dostępna codziennie od 14.00 do 22.00. Numery zaczynające się na 116 to telefony zaufania na terenie całej Unii Europejskiej. Po drugiej stronie znajdują się specjaliści, którym możesz zaufać.

Mogą Ci się także spodobać

brak komentarzy

    zostaw odpowiedź