TURCJA WCHODNIA PAMIĘTNIK

Dzień drugi w Turcji – czyli jak nie podróżować?

adana-turcja-meczet

Jestem w Turcji niespełna 48h, nawet nie, a w głowie już mam tyle przemyśleń, że potrzebowałabym chyba tygodnia, żeby sobie je ułożyć. Dodatkowo cały czas coś się dzieje, cały czas jest ktoś obok, rozmawia ze mną. Podobno tak to bywa, kiedy podróżujesz w pojedynkę. 

I to jest super, ale ja osobiście potrzebuję jeszcze ładować energię. Sama. Bez ludzi i bez rozmów. Dlatego na przykład nie wybieram hosteli, bo chcę mieć przestrzeń dla siebie. 

Bardzo szybko w głowie przestawia mi się język, aktualnie operuję angielskim i trochę tureckim w głowie, i już mam ochotę kończyć zdanie w obcym języku. Mózg to jednak głupie stworzenie 🙂

 No dobra, nie wiem o co to chodzi z tymi otobusami w Turcji, ale czasowe to one na pewno nie są. Jeśli na bilecie pisze, że w miejscu x będziecie o 16, to będziecie o 19. Czemu? Nie mam pojęcia. Myślałam, że tylko ten nocny jakiś taki, ale nie 😅 

No dobra, dojeżdżamy na jakąś stację benzynową, wysadzają nas. Myślę se, spoko, nie wnikam. Ogarnęłam w apce transport do miasta, robię packing moich tobołów, podjeżdża busik. Taki mini. Każą mi wsiadać. Ja, że nie chcę, oni, że to na dworzec, ja mówię, że tu jest ok, oni, że wsiadać mam. Stoję taka i se myślę, no nie dadzą mi spokoju. Wsiadałam. Wszyscy szczęśliwi.

 Na dworcu u mnie panika, jak się dostać na ten przystanek, z którego coś jedzie, of kors pomocnicy zewsząd. Jestem niewyspana, zmęczona, jest gorąco, pomimo tego, że nie ma jeszcze 8. No typowy wkurw. Nie chce z Wami gadać, dajcie mi spokój 😅 

Docieram do przystanku, widzę mój autobus, odjeżdża. Spoko, i tak nie mam biletu. Idę na stację benzynową (w ogole jaki standard!) pytam gdzie bilet kupić – tłumaczę w google. Pokazują tam – ok idę, nie ma nic. Chyba przystanek jest za to kolejny. 

Podjeżdża chłopak, pyta gdzie idę. Mówię, że nie potrzebuję pomocy. Idę dalej, zaś podjeżdża, sytuacja się powtarza. Za trzecim razem mowie, gdzie chce dojechać – otwiera drzwi, mówi wsiadaj, zawiozę Cię. Nie mam nawet siły już dyskutować, a chuj przygodo! 

Rozmawiamy na tłumaczu, trochę kaleczę turecki. Zawozi mnie pod meczet, pyta jakie dalsze plany. Opowiadam, że w południe mam otobus do Şanlıurfa . Jesteś głodna? Ja, że nie. On – na pewno jesteś, zabiorę Cie na śniadanie. 

Kolega robi zakupy i zabiera mnie do… swojego domu. I uwaga! To jest coś, czego nie robić się nie powinno. O ile stop jeszcze ok, to to – nie bardzo. Ale! Wcześniej, gdy rozmawialiśmy i powiedziałam, gdzie jadę – powiedział mi – uważaj na siebie, jesteś sama, nie znasz tych miast. Okazał troskę, druga rzecz – powiedziałam, że nie wejdę do obcego domu – pokazał mi osiedle, kamery, okolice. No i trzecia, najważniejsza dla mnie – moja intuicja. Albo po prostu miałam wyjebane 😅 

Okazało się, ze w domu jest jeszcze kilka dżentelmenów, którzy kończą śniadanie. Po śniadaniu przechodzą do interesów. Okazuje się, że jeden z nich to przyjaciel od dzieciństwa, reszta to jacyś partnerzy. Goszczą mnie. Wiecie jak to jest, jeść jak wszyscy patrzą? 😅 Mega się stresowałam, teraz sobie myślę, że to było super miłe! Gdzie Cie coś takiego spotka, jak nie w Turcji?

 Chłopaki zawożą mnie do miasta, bo poprosiłam o czas na stories, zdjęcia, etc. Przyjeżdzają po mnie, gdy kończę i wiozą na otogar. Kolega, który mnie zgarnął, sprawdza bilet, upewnia się, z którego postoju odjeżdżam. Płaci za moją wodę! Poi mi salgam, czyli sokiem z kiszonych marchwi.

 Kiedy dostaje telefon, to przeprasza, że nie może poczekać ze mną. Później się dowiaduję, że tego dnia wygrał przetarg, miał w cholerę roboty, ale to nie miało znaczenia. Prosi, bym dała mu znać, gdy wsiądę na autobusu. Robię to, kilka minut po starcie. Otrzymuję zwrotkę, że on wie, bo już dzwonił do firmy przewozowej. Przed chwilą jak to piszę pytał, czy dotarłam bezpiecznie. 

Ludzi dzieli się tylko na dobrych i złych. Koniec i kropka.

 Jestem teraz w Sanliurfa, w mieście, które pokochałam od pierwszego wejrzenia, OMG. Kto mnie odebrał z otogar? Kolejny dobry człowiek 🙂

Mogą Ci się także spodobać

brak komentarzy

    zostaw odpowiedź