BUŁGARIA EUROPA

Idealny hotel w Bułgarii jednak istnieje! Cook’s Club Sunny Beach Hotel

Bardzo lubię ciekawe hotele, uwielbiam, gdy się czymś wyróżniają. Choć dobór noclegu zazwyczaj dopasowuję do partnera podróży (dla mnie najważniejsze jest łóżko i ciepła woda pod prysznicem), to świetnie, gdy już samo zakwaterowanie jest atrakcyjnym elementem podróży.

Nie znałam mojego hotelu wcześniej, o zgrozo, nawet nie wiedziałam, że jest taka sieć 🙈 Początkowo myślałam o zakwaterowaniu w hotelu Esperanto, podobnie jak Marta @specjalistkaodwakacji, jednak ostatecznie wybrałam Cook’s Club Sunny Beach Hotel i jestem z tego wyboru bardziej niż zadowolona 😍 Hotel jest 4 gwiazdkowy, należy do znanej sieci hoteli Cook’s Club, którą możecie skojarzyć z biurem podróży Thomas Cook, w Polsce znanej jako Neckermann.

Hotel mieści się w Słonecznym Brzegu, w niewielkiej odległości od historycznego Nessebaru (ok. 3 km) – drogę tę można pokonać pieszo (spaceruje się wzdłuż wybrzeża – szczególnie polecam podczas zachodu słońca) lub zdecydować się na przejazd taksówką, autobusem, dorożką czy kolejką turystyczną, na co ja się ostatecznie zdecydowałam. W podobnej odległości od hotelu mieści się centrum Słonecznego Brzegu z deptakiem i molo. Pomimo tego, że nie znajdujemy się w samym centrum to dosłownie kilka kroków od wyjścia z hotelu dzieli nas od supermaketu, sklepów z pamiątkami czy restauracji. Tak że jeśli martwicie się, czy jest co robić po wyjściu z hotelu to uspokajam – zdecydowanie tak 😉

Od plaży dzieli nas jakieś 200-300 metrów, które pokonujemy drewnianą kładką przez wydmy. Szczerze? Bardzo się cieszę, że hotel nie leży nad samym morzem, bo widoki, jakie otrzymujemy w zamian za spacer są niezastąpione. ❤🙏 Sama plaża jest długa (8 km długości) i szeroka (nawet do 60 m), zatem idealnie dla wszystkich lubiących spacerować brzegiem morza. Delikatny piasek, łagodne zejście do morza i ciepła woda – idealnie😍 Do tego beach bar, który oferuje naprawdę dobrej jakości drinki. Leżaki i parasole w tym sezonie były płatne, z tego co wiem, to wcześniej wydzielona była część hotelowa. Podejrzewam, że zmiana nastąpiła ze względu na kryzys covidowy. Niemniej jednak sam koszt wynajęcia leżaków nie jest stosunkowo duży, szczególnie, gdy porównamy go do zachodu Europy. Dwa leżaki i parasol to koszt ok 15 lewów bułgarskich, czyli jakieś 35 złotych na dwie osoby.

Idealna plaża, piękna pogoda, ciepłe morze, pyszne drinki i głośna muzyka przypominają klimat bardziej rozrywkowych tureckich czy hiszpańskich hoteli, aniżeli PRL-owskiej Bułgarii 😉

Wracając do samego hotelu – obiekt jest stosunkowo nowy, wybudowany w 2007 roku, jednak odremontowany w 2019 roku. Bardzo nowoczesny, industrialny, tylko dla osób dorosłych (16+). Jest wręcz stworzony do instagramowych zdjęć 😅😍 Otwarte ogromne przestrzenie, wiszące hamaki, wiklinowe krzesła balijskie, sporo leżaków nad dwoma basenami. Lobby to ogromna, otwarta przestrzeń wraz z basenem, pool barem i restauracją. Oznacza to, że posiłki można zjeść bezpośrednio nad basenem w towarzystwie uroczych mew 😄

Hotel oferuje dwie formy wyżywienia – samo śniadanie lub opcja all inclusive. W okresie pandemii koronawirusa wszystkie posiłki podawane są przez obsługę, stoliki są dezynfekowane, a sztućce pakowane w folię jednorazową. Niestety nie możemy sami nakładać jedzenia na talerze, ale obsługa z przyjemnością nas w tym wyręczy – możemy na spokojnie zdecydować na co mamy ochotę lub wrócić, gdy coś nam bardzo zasmakuje. Byłam bardzo zdziwiona dwoma rzeczami – wielkością porcji, które lądowały na moim talerzu oraz jakością drinków – w obu przypadkach zdecydowanie „too much” 😄 Choć pewnie będę wyjątkiem, który czepia się takich rzeczy 😄

W opiniach o tym hotelu znajdziecie informacje, że jedzenie jest monotonne. Chciałabym się o tego odnieść – co prawda dania się powtarzają, szczególnie na śniadanie, ale wszystko było tak pyszne, że nie śmiałabym na to narzekać. Tak naprawdę śniadania w większości hoteli są podobne, jeśli chodzi o obiad czy kolacje, to co posiłek była np. pasta, ale z innym sosem – to tak dla zobrazowania monotonnych posiłków. Codziennie pyszne świeże sałatki, rewelacyjne ryby, owoce morza i najlepsze na świecie desery! O mój Boże! Lody pistacjowe jadłam codziennie kilka razy dziennie 😅 Wiem, trochę wstyd, ale były obłędne, przysięgam 🙈

Opcja all insclusive to śniadanie, późne śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja oraz nielimitowane napoje light i alko. Właściwie nie było żadnego problemu, bym w dniu zakwaterowania skorzystała ze śniadania oraz w dniu wyjazdu ze wszystkich posiłków, za co duży plus, bo jest to zachowanie bardzo proklienckie. Jeśli nie wiecie jak to wygląda normalnie, to w dniu przyjazdu pierwszym posiłkiem zazwyczaj jest kolacja, zaś w ostatnim możecie skorzystać już tylko ze śniadania, nieważne kiedy macie transfer na lotnisko. Wszystko, co otrzymujecie poza, jest dobrą wolą ze strony hotelarza, a nie jego obowiązkiem, więc należy być za to wdzięcznym i jeśli w danym kraju przyjęty jest bakszysz warto też i o tym pomyśleć.

Ja zdecydowałam się na pokój z widokiem na morze. Pokoje są przestronne, naprawdę duże, ze strefą wypoczynkową i sypialnianą. Łazienki także są całkiem spore, idealnie wyposażone, także w kosmetyki. Minusem może być to, że przez industrialny styl i surowe wykończenie jest niestety całkiem ciemna, co może być kłopotem przy nakładaniu make up’u czy np. goleniu się. Mój tip podróżniczy – zawsze mam przy sobie sporej wielkości lusterko, dzięki któremu mogę pomalować się naprawdę wszędzie. Niejednokrotnie ratowało mi to wizerunek, szczególnie w Budapeszcie i Tel Avivie 🙈 Ale to opowieść na inny czas 😅 Tak czy inaczej, ja malowałam się na balkonie, dla mnie to żaden problem, wręcz przeciwnie. Serio, ile razy w roku, kochane kobiety, macie szansę nakładać sobie make up z widokiem na morze i podziwiać wschodzący dzień? 🙏

Na czas pandemii hotel usunął wszystkie poduszki, zarówno z pokoi, jak i przestrzeni ogólnodostępnych. Przez to na pewno część wnętrz trochę traci na uroku, niestety także na wygodzie, ale wiadomo, prawo jest prawo, nie ma co dyskutować.

Dla kogo polecam ten hotel? Dla młodych osób, które mają ochotę się zabawić, które lubią głośną muzykę, ładne wnętrza. Sprawdzi się idealnie na wakacje ze znajomymi czy wieczory panieńskie/kawalerskie. Jeśli szukacie czegoś na spokojny wypoczynek – nie, to zdecydowanie nie ten hotel. 😅 Do godziny 23 muzyka przy basenie jest tak głośna, że na prawdę czujecie się jak na jakieś świetnej imprezie, dla mnie to na duży plus. Jeśli jednak chcielibyście się położyć wcześniej to nic z tego. 😅

Uważałam, że jedynym minusem tego hotelu była… obsługa. Bo niestety faktycznie część z osób tam pracujących nie miała ochoty się do nas uśmiechnąć, trochę odnosiłam wrażenie, że może są na mnie źli, że muszą przeze mnie pracować, na pewno wiecie co mam na myśli. Ale zdanie zmieniłam dzięki książce „Bułgaria. Złoto i rakija” Magdaleny Genow oraz sytuacji, która spotkała mnie na dzień przed wyjazdem – opisałam ją we wcześniejszym wpisie, jeśli jeszcze nie czytaliście to serdecznie zapraszam. 😊

Jeśli macie jakieś pytania związane z tym hotelem lub chcielibyście się więcej dowiedzieć jak go można zarezerwować, to śmiało pytajcie, z przyjemnością Wam pomogę. 😊

P.S. Tak wyglądają korytarze wieczorami, czy Wam to coś przypomina? 😅😅😅

Mogą Ci się także spodobać

brak komentarzy

    zostaw odpowiedź